Green Pharmacy – płyn micelarny i krem matujący normalizujący

Green Pharmacy wzbudzało moją sympatię od dawna (zwłaszcza dzięki szamponom, które są naprawdę świetne!) i mając okazję kupić ich produkty do twarzy byłam przekonana, że to będzie dobry wybór. Zawsze wydawało mi się, że marka ma raczej ekologiczne, opierające się na naturalnych składnikach kosmetyki i że będą one lepsze dla mojej skóry od tych typowo drogeryjnych.

IMG_1133

Jeśli chodzi o płyn micelarny, spełnia swoje zadanie i dobrze zmywa makijaż chociaż… mógłby to robić lepiej i właściwie nie wyobrażam sobie nie umyć po nim twarzy żelem. Niestety, nie spotkałam dotąd swojego absolutnego faworyta jeśli chodzi o micele, a Bourjois, którym zachwycają się wszyscy, podrażnił mnie jak żaden inny płyn, ale porównując z innymi produktami dość opornie wychodzi mu zmywanie makijażu. Plusem produktu jest z pewnością jego cena – na przecenie można dostać duże opakowanie (500 ml) już za kilka złotych, niestety jego skład pozostawia wiele do życzenia – zawiera pochodną formaldehydu, o czym jak przeczytałam, to skutecznie mnie do niego zniechęciło. Oczywiście, jest ona w dopuszczalnej ilości, jednak jest to substancja, której zdecydowanie nie chciałabym używać do pielęgnacji skóry. Jest jeszcze druga wersja, z rumiankiem (moja jest z owsem), ale ze względu na skład odechciewa mi się jej testowania.

Krem matujący normalizujący również składem nie zachwyca – zawiera parafinę. Z założenia krem powinien nadawać się do cer tłustych, ponieważ to właśnie one najczęściej mają problem z nadmiernym świeceniem się, jednak niestety również to one są najbardziej skłonne do zapychania, co powodować może właśnie obecna w składzie parafina.

IMG_1135Jeśli chodzi o właściwości matujące są one naprawdę niezłe, chociaż trudno mi to ocenić przy mojej skórze, która nie ma wyjątkowych skłonności do świecenia się – niestety, w odróżnieniu od skłonności do zapychania się. Pamiętam, że na początku byłam naprawdę zadowolona. Odstawiłam jednak krem, bo nie wystarcza mi, że w dzień nasza cera będzie wyglądała matowo, jeśli skutkiem stosowania kremu będzie ogólne pogorszenie jej kondycji. Wydaje mi się, że krem ani mi nie pomógł ani nie zaszkodził, ale też po odstawieniu nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie błyszczała mi się twarz, więc wydaje mi się być raczej zbędny. Podobnie jak płyn micelarny, jest to wyjątkowo tani kosmetyk, 150 ml dostaniemy za około 8 złotych, więc dużo nie stracimy wypróbowując.

neva

Jedno jest pewne: tak jak zapewnia producent – krem naprawdę nigdy się nie kończy ;) Ostatecznie zużyłam go jako balsam do ciała.

nagłó

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Green Pharmacy – płyn micelarny i krem matujący normalizujący

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s